Księga Psalmów 35

Przekład: PolUGdanska · Stary Testament

1Spieraj się, Panie, z tymi, którzy się ze mną spierają; walcz z tymi, którzy walczą ze mną.

2Chwyć tarczę i puklerz i powstań mi na pomoc.

3Dobądź włóczni i zagrodź drogę tym, którzy mnie prześladują. Powiedz mojej duszy: Ja jestem twoim zbawieniem.

4Niech hańba i wstyd okryją tych, którzy czyhają na moją duszę; niech cofną się i niech będą zawstydzeni ci, którzy obmyślają zło przeciwko mnie.

5Niech będą jak plewy na wietrze i niech anioł Pana ich rozproszy.

6Niech droga ich będzie ciemna i śliska i niech anioł Pana ich ściga.

7Bez powodu bowiem zastawili na mnie w dole sieci, bez powodu wykopali dół na moją duszę.

8Niech niespodziewanie przyjdzie na nich zniszczenie; niech złowi ich sieć, którą zastawili. Niech w nią wpadną ku zniszczeniu.

9A moja dusza będzie się radować w Panu, będzie się weselić jego zbawieniem.

10Wszystkie moje kości powiedzą: Panie, któż podobny do ciebie, który uwalniasz uciśnionego od silniejszego, a nędznego i ubogiego od łupieżcy?

11Powstają fałszywi świadkowie i pytają mnie o to, czego nie wiem.

12Odpłacają mi złem za dobro, chcąc pozbawić mnie mojej duszy.

13Lecz ja, gdy oni chorowali, wkładałem wór pokutny, umartwiałem postem moją duszę i moja modlitwa wracała do mojej piersi.

14Postępowałem jak z przyjacielem, jak z bratem, uginałem się pod brzemieniem smutku jak w żałobie po matce.

15Lecz gdy ja byłem strapiony, oni się cieszyli i zbierali się; gromadzili się przeciwko mnie nikczemni, a tego nie widziałem; szarpali mnie nieustannie.

16Wraz z obłudnikami, szydercami i pochlebcami zgrzytali na mnie zębami.

17Panie, jak długo będziesz na to patrzeć? Wybaw od zniszczenia moją duszę, od lwów drogą duszę moją.

18Będę cię wysławiał w wielkim zgromadzeniu, wśród licznego ludu będę cię chwalił.

19Niech się nie cieszą z mojego powodu ci, którzy bez przyczyny są moimi wrogami, niech nie mrugają okiem ci, którzy niesłusznie mnie nienawidzą.

20Nie mówią bowiem o pokoju, lecz przeciwko spokojnym na ziemi obmyślają zdradliwe słowa.

21Owszem, otwierają przeciw mnie swe usta, mówiąc: Ha, ha! Widzieliśmy to na własne oczy.

22Widziałeś to, Panie, nie milcz; Panie, nie oddalaj się ode mnie.

23Obudź się i wystąp w mojej obronie, w mojej sprawie, mój Boże i Panie!

24Osądź mnie według swojej sprawiedliwości, Panie, mój Boże! Niech się nie cieszą z mojego powodu.

25Niech nie mówią w swoim sercu: Ha! Tego chcieliśmy! Niech nie mówią: Pożarliśmy go!

26Niech się zawstydzą i zawiodą wszyscy, którzy cieszą się z mojego nieszczęścia; niech się okryją wstydem i hańbą ci, którzy wynoszą się nade mnie.

27Ale niech śpiewają i radują się ci, którzy sprzyjają mojej słusznej sprawie; niech mówią nieustannie: Niech będzie wywyższony Pan, który pragnie pokoju dla swego sługi.

28A mój język będzie głosił twoją sprawiedliwość i chwałę twoją przez cały dzień.