Zawsze z Bogiem

Stary Testament · PolUGdanska

Księga Hioba 31

40 wersety · rozdział 31 z 42

1 Zawarłem przymierze ze swoimi oczami; jak mógłbym więc myśleć o pannie?

2 Jaki bowiem byłby dział od Boga z góry? I jakie byłoby dziedzictwo od Wszechmocnego z wysoka?

3 Czy zatracenie nie jest przygotowane dla niegodziwych i sroga pomsta dla czyniących nieprawość?

4 Czyż on nie widzi moich dróg i nie liczy wszystkich moich kroków?

5 Jeśli postępowałem kłamliwie, jeśli moja noga spieszyła się do oszustwa;

6 To niech zważy mnie na wadze sprawiedliwej i niech Bóg pozna moją prawość.

7 Jeśli moja noga zboczyła z drogi i moje serce poszło za moimi oczami, i jeśli jakaś zmaza przylgnęła do moich rąk;

8 Wtedy niech ja sieję, a inny spożywa, niech moje latorośle będą wykorzenione.

9 Jeśli moje serce uwiodła kobieta i jeśli czyhałem pod drzwiami swego bliźniego;

10 To niech moja żona mieli innemu i niech inni się nad nią schylają.

11 Jest to bowiem haniebny czyn, karygodna nieprawość;

12 To jest ogień, który pożera aż do zatracenia i może wykorzenić cały mój dobytek.

13 Jeśli zlekceważyłem sprawę swojego sługi albo swojej służącej, gdy wiedli spór ze mną;

14 Co zrobię, gdy Bóg powstanie? Gdy mnie nawiedzi, co mu odpowiem?

15 Czy ten, który mnie stworzył w łonie, nie stworzył też jego? Czy nie on jeden ukształtował nas w łonie?

16 Jeśli odmówiłem prośbie ubogich i jeśli zasmuciłem oczy wdowy;

17 Jeśli sam jadłem swoją kromkę i nie jadła z niej sierota;

18 (Od swojej młodości bowiem wychowywałem ją jak ojciec, a od łona swojej matki prowadziłem wdowę);

19 Jeśli widziałem ginącego z powodu braku ubrania albo biedaka bez okrycia;

20 Jeśli jego biodra nie błogosławiły mi dlatego, że się zagrzał wełną moich owiec;

21 Jeśli podniosłem rękę przeciwko sierocie, gdy widziałem w bramie swoją pomoc;

22 Wtedy niech odpadnie mój bark od karku, a niech moje ramię wyjdzie ze stawu.

23 Bałem się bowiem klęski od Boga, a przed jego majestatem nie mógłbym się ostać.

24 Jeśli pokładałem w złocie swoją nadzieję, a do czystego złota mówiłem: Ty jesteś moją ufnością;

25 Jeśli radowałem się ze swojego wielkiego bogactwa i tego, że moja ręka nabyła wiele;

26 Jeśli patrzyłem na słońce, gdy świeciło, i na księżyc, gdy sunął wspaniale;

27 A moje serce dało się uwieść potajemnie i moje usta całowały moją rękę;

28 I to byłaby nieprawość karygodna, bo zaparłbym się Boga z wysoka.

29 Jeśli cieszyłem się z upadku tego, który mnie nienawidzi, jeśli wyniosłem się, gdy mu się źle wiodło;

30 (Nawet nie pozwoliłem zgrzeszyć swoim ustom, pragnąc przekleństwa na jego duszy);

31 Czy ludzie z mojego namiotu nie mówili: Obyśmy mieli z jego mięsa! Nie możemy się najeść.

32 Obcy nie nocował na dworze, swoje drzwi otwierałem podróżnemu.

33 Jeśli ukrywałem swoje przestępstwa jak Adam i chowałem w zanadrzu swoją nieprawość;

34 Czy strach przed wielką zgrają albo pogarda bliskich przeraziły mnie, abym milczał i nie wychodził za drzwi?

35 Obym miał kogoś, kto by mnie wysłuchał! Oto moja prośba, aby Wszechmogący odpowiedział mi i aby mój wróg napisał księgę.

36 Czy nie nosiłbym jej na swoim ramieniu i nie przywiązałbym jej sobie jak koronę?

37 Oznajmiłbym mu liczbę swoich kroków; zbliżyłbym się do niego jak książę.

38 Jeśli moja ziemia wołała przeciwko mnie, jeśli razem z nią płakały jej bruzdy;

39 Jeśli spożywałem z jej plonów bez zapłaty, jeśli jej właścicieli pozbawiłem życia;

40 Niech rosną ciernie zamiast pszenicy i sam kąkol zamiast jęczmienia. Skończyły się słowa Hioba.

Czytaj dalej w aplikacji — z zakładkami i codziennym czytaniem. Otwórz w aplikacji